Dzwonek  Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Rynek zbożowy do wojny się już przyzwyczaił

18.03.2022

Drukuj

Rynek zbożowy do wojny się już przyzwyczaił

Wisząca nad naszym rynkiem groźba odessania przez eksport wielu tysięcy ton zbóż w krótkim czasie jest wciąż realna. Co więcej, to się już dzieje, bo ruch w portach się bardzo ożywił. Na polski rynek zbożowy wpływać mogą także transfery zboża z Ukrainy, a w nadchodzącym sezonie, uzasadnione obawy o większą produkcję upraw późnego siewu.

Rzeczywiście transporty zboża z Ukrainy wjeżdżają do Polski. Jednak zasadniczo dotyczy to raczej kukurydzy. W ciągu tygodnia wjechało nawet kilkanaście tysięcy ton.

Natomiast sprzedaż zbóż konsumpcyjnych z Ukrainy jest obecnie mocno ograniczona. Taki ewentualny eksport podlega ścisłemu limitowaniu, a procedury, nawet dla parających się od lat międzynarodowym handlem są bardzo skomplikowane i niejasne. Trzeba sobie zdać jednak sprawę z tego, że eksporterzy, którzy mają, a może raczej mieli, swoje firmy w Ukrainie, mają tam kupione i zmagazynowane zboża i będą je chcieli za wszelką cenę jakąś drogą wydostać.

r e k l a m a

Trudność stanowią jednak niedrożne częściowo węzły komunikacyjne, zarówno kolejowe, jak i główne szklaki drogowe, bo pozrywane są niektóre mosty, a i o chętnych do takiej eskapady firm transportowych jest bardzo mało. Nikt przecież nie chce jechać po zboże pod zagrożeniem ostrzałem rakietowym.

Większość tych zbóż została zmagazynowana w elewatorach przyportowych w pobliżu wybrzeża Morza Czarnego i sporo jest już objęte kontraktami sprzedażowymi, których z powodu wojny i blokady Basenu Morza Czarnego nie można realizować.

r e k l a m a

Eksporterzy mogą więc posłużyć się zwyczajnym przesunięciem pozycji i to jest najbardziej prawdopodobne. Kukurydza z zachodniej Ukrainy może trafiać do Polski (na wschód i do centrum kraju), a polska kukurydza, głównie z północy i zachodu kraju trafi do holenderskich i niemieckich portów, tam, gdzie miała przypłynąć kukurydza z Ukrainy. Taki transfer nie będzie zapewne bez wpływu na polski rynek, na wschodzie kraju może być trudniej ze sprzedażą zbóż paszowych, za to region bliższy Pomorzu będzie szybko wysysany z kukurydzy, której jednak na razie jest sporo.

– Ukraińscy eksporterzy aktywnie starają się zorganizować eksport produktów rolnych przez granice zachodnie. Dość wysokie zapasy mogą wywierać presję na ceny. Rolnicy mają w rezerwach około 9–10 mln ton kukurydzy. Jednak problemy z siewem wiosennym, spowodowane wojną i brakiem paliwa mogą skłonić rolników do odroczenia sprzedaży – pisze APK-Inform.

Polscy rolnicy, dzięki rosnącym cenom zbóż na razie zyskali, bo jeszcze przed miesiącem wydawało się, że nasz krajowy rynek, z długo wstrzymywaną podażą zacznie się przytykać i były już tego pierwsze efekty cenowe. Jednak nie wiadomo jak długo wysokie ceny zbóż na światowym rynku się utrzymają.

W miarę uspokojenia działań wojennych i oby jednak tak się stało, bo życie ludzkie ważniejsze jest od pieniędzy, ukraińskie zapasy będą zapewne uruchamiane, bo i tam rolnicy potrzebują funduszy na zasiewy pól. Ze względu na terminy siewu, kukurydzy może tam być zasiane jeszcze więcej i to mocno może pocisnąć na rynek w nadchodzącym sezonie.

Z podobnych względów możemy się liczyć także ze wzrostem powierzchni uprawy soi i gryki w Ukrainie, co także nie pozostanie bez wpływu na rynki światowe tych surowców.

W tym tygodniu zapowiadał się w miarę spokojny tydzień na rynku zbóż, bo wszystkie wojenne informacje rynki już skonsumowały i ceny pszenicy co dzień zyskiwały kilka euro. Jednak w środę pszenica na Matifie ostro podołowała, kontrakty majowe spadły o 23 euro, w czwartek z tych spadków giełda zwróciła 4,25 euro i pszenica jest wyceniana na 367,75 euro/t, a więc bardzo podobnie jak przed tygodniem.

Dlatego w krajowy skupie mamy niewielkie spadki, bo średnia cena pszenicy konsumpcyjnej, ze wszystkich ofert według naszej sondy cenowej zmieniła się nieznacznie, spadła o 8 zł/t. Skupy krajowe płacą najczęściej 1550–1700 zł/t. Te wyższe ceny dotyczą młynarzy i firm bliżej portów, bo w portach eksporterzy proponują 1760–1780 zł/t kupując już głównie z dostawami na maj.

Pszenica paszowa natomiast jak na razie nie staniała w ogóle, w skupach utrzymują się ceny 1300–1650 zł/t, a najczęściej jest to 1400–1500 zł/t.

Żyto także nie staniało. Chociaż w portach żyto paszowe jest kupowane po 1200 zł/t, to za żyto konsumpcyjne w krajowym skupie mamy wyższe oferty, generalnie widać jednak spory rozjazd cenowy. Są firmy skupowe, które za żyto proponują 900 zł/t, ale mamy także oferty sięgające nawet 1350 zł/t. Najczęściej jednak płaci się 1100–1200 zł/t.

Jęczmieniowi wyraźnie przysłużył się długo oczekiwany wzrost cen trzody, bo w ciągu tygodnia podrożał średnio o ok. 20 zł/t. Jęczmień na eksport jeździ tylko samochodami, ale w krajowym skupie jest drogi. Handlowcy kupują jęczmień po 1000–1200 zł/t. Eksporterzy na ścianie zachodniej kraju i firmy paszowe proponują 1350–1400 zł/t.

Pszenżyto pod wpływem wojny także zaliczyło ostry skok cen do góry, w tym tygodniu zyskało średnio 15 zł/t. W portach eksporterzy proponują stawki 1300 zł/t, co powoduje, że i w kraju jest drogo. W skupach można otrzymać 1100–1300 zł/t, a firmy paszowe płacą 1350–1400 zł/t.

W dobie zamrożonych w Ukrainie zapasów, polska kukurydza staje się hitem eksportowym, ratującym unijnych handlowców i hodowców. Wydaje się, że coraz bardziej realny jest scenariusz transferu kukurydzy Ukraińskiej przez Polskę i wymianie pozycji eksportowych. Kukurydza na razie lekko staniała, ale średnia cena obniżyła się nieznacznie, bo o 8 zł/t. Eksporterzy w portach płacą już 1620–1630 zł/t, a w krajowych skupach najczęściej proponuje się ceny 1400–1450 zł/t.

Ceny owsa są w zasadzie bez zmian. Owies na płatki można sprzedać nawet po 1100 zł/t, a owies na paszę w skupach kosztuje 850–1050 zł/t.

Tutaj podglądniesz ceny na punktach skupu!

Juliusz Urban Fot. archiwum taP


Widziałeś już nasze video "Jak dobrze skrócić zboża? Pogotowie polowe TAP"?

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii